środa, 11 stycznia 2012

Krem z porów


Zimowa zupa na przeziębienie. Tym razem na mięsie. Ostatnio Dawid popisał się wieloma wegetariańskimi zupami, które o dziwo miały smak i to całkiem dobry. Ostatnio w otoczeniu panują dyskusje, co jest gorsze: paskudne kostki rosołowe ze starym tłuszczem i konserwantami czy mięso z kurczaków faszerowanych hormonami i antybiotykami. Ja póki co jestem większą zwolenniczką prawdziwego rosołu na prawdziwym mięsie i przeciwniczką produktów chemicznej syntezy. Ale czekam aż ktoś mnie przekona jakimś dobrym argumentem, co jest właściwie zdrowsze. Może coś o tym wiecie?
Tymczasem prezentuję krem z porów ugotowany według własnego pomysłu.
Opis:
czas przygotowania: około 1h 15 min, w tym 30 min na gotowanie rosołu.
cena: do 5 zł / os.
wymagania sprzętowe: garnek

Składniki:
2 duże pory
dwa udka z kurczaka
duża marchewka
mała pietruszka
pół małego selera
średnia cebula
ząbek czosnku
trzy łyżki śmietany
łyżka masła
dwie łyżki oleju
przyprawy (tutaj sól, pieprz, ziele angielskie, imbir, koperek)

Przygotowanie:
Mięso umyć, zalać ciepłą wodą, dodać marchewkę, pietruszkę, selera, pieprz, sól i ziele angielskie, gotować na małym ogniu przez około pół godziny, aż warzywa zmiękną. Z rosołu wyjąć wszystkie części stałe. Cebulę i czosnek obrać, pokroić w kostkę, podsmażyć na łyżce masła i wrzucić do rosołu. Pory dokładnie umyć i pokroić w cienkie plasterki, podsmażyć na oleju i również dodać do zupy. Gotować jeszcze jakieś 10 minut. Zabielić śmietaną i doprawić. Aby uzyskać kremową konsystencję, zmielić całość blenderem (bez mielenia jednak może się obejść). Dorzucić ugotowane wcześniej warzywa (ja dodałam jeszcze kilka ziemniaków, które się zostały w lodówce).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz